Podczas czwartej edycji Fashion Week Poland mogliśmy zobaczyć premierową zapowiedź jesienno-zimowej kolekcji Łukasza Jemioła. Wzruszający performance i powiew świeżości w twórczości projektanta oraz jego wzbudzająca dużą sympatię osobowość sprawiły, że na prezentację pełnej kolekcji czekaliśmy z zapartym tchem. Po wczorajszym pokazie zakochaliśmy się na amen w koncepcjach designera.
31 maja 2011 r. spotkaliśmy się w stosunkowo kameralnym gronie, we wnętrzach Och Teatru na warszawskiej Ochocie. Projektant po raz kolejny zadbał nie tylko o stworzenie świetnej kolekcji, ale także o oprawę, dającą niezapomniane przeżycia estetyczne. Wybieg został zbudowany pomiędzy równoległymi rzędami teatralnych krzeseł, a wydarzenie rozpoczęła projekcja czarno-białego filmu, promującego najnowszą kolekcję. Wyjście modeli i modelek poprzedziło zbudowanie „wodnego muru”, który przedzielił wybieg na dwie części, a kilkakrotnie zmieniane tło muzyczne dodatkowo budowało napięcie i tworzyło różnorodną atmosferę.
Łukasz Jemioł zaprezentował rozbudowaną kolekcję, którą po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć na FW. Wnikliwe oczy naszej redakcji dostrzegły, że oprócz przedstawienia większej ilości sylwetek, projektant zastosował także pewne modyfikacje we wcześniej znanych nam projektach. Linia na jesień/zimę 2011/12 uwodzi i zaskakuje asymetrycznymi formami oraz łączeniem różnorodnych tkanin. Jemioł okazał się twórcom wysoce świadomym roli kobiecej anatomii. Zaprojektował idealnie skrojone, taliowane kożuchy i kołnierze oraz kominy wykonane z wysokiej jakości skór merynosów. Kolekcję odróżnia także jej funkcjonalność. Łączone podwójnie szlifowanymi metalowymi suwakami tkaniny dają możliwość indywidualnego kreowania formy stroju. Nas zachwyciło przełamanie kolorów ziemi limonką, granatem i magnetyzującym odcieniem royal blue. Nie możemy się także oprzeć męskim outfitom, których dołączenie do kolekcji wciąż bardzo cieszy i niewątpliwie rozszerza możliwości kreowanej przez projektanta marki.
Wtorkowy event wzbogaciła premiera katalogu ze zdjęciami autorstwa Aldony Karczmarczyk, utrzymanego w duchu inspiracji dziką przyrodą.
W kontekście genialnego pokazu nie ma już znaczenia, kto pojawił się wśród gości ani co się działo przed lub po prezentacji kolekcji. Gratulujemy! Och Jemioł! ;)
(al)
fot. Adam Kruczek
Zobacz także:















